Wkraczamy w marzec- pierwszy wiosenny miesiąc, więc przydałoby się spalić zimowy tłuszczyk i podreperować kondycję, która leży i błaga zmiłowania. Przed nami kolejny miesiąc psiego wyzwania. Oto, czym będziemy zajmować się w tym miesiącu.
Jak widać na załączonym obrazku w marcu mamy ćwiczyć w przerwach między ćwiczeniami. Tak też zrobimy, ale żeby nie zamęczyć na śmierć siebie i psa będziemy to robić rozsądnie, zgodnie z harmonogramem, który pozwoliłam sobie sporządzić. Tak więc tum du ru dum! Oto i on:
Oprócz tego będziemy pracować nad zabawą, bo ona leży i ani myśli powstać, na cały miesiąc odpuszczamy dyski, co by pieseł ich zapragnął przed seminarium. Zapomniałam wam wcześniej powiedzieć, ale nasz dream [haha, jasne] team wybiera się na seminarium z Joanną Korbal 12 i 13 czerwca w Warszawie.
Wracając jednak do głównego tematu, jakim jest Psie wyzwanie 2016 chciałabym jeszcze podsumować zadanie z lutego. My wybraliśmy sobie chodzenie na luźnej smyczy, co ćwiczyliśmy prawie przez cały luty,i przyznaję mamy duże postępy, teraz trzeba to tylko doskonalić [ i nie zepsuć] , chociaż myślę, że gdybym się bardziej przyłożyła [ i gdybyśmy nie zostali ogołoceni z przysmaków] poszłoby znacznie lepiej, niemniej z psa jestem bardzo zadowolona, bo dziecię się spisało, a to ja nawaliłam [ i dopuściłam psa kuzynki do naszej saszetki]. Na koniec zdjęcia zrobione w przypływie ,, artyzmu''
Do napisania!
M&V
